VI. Prawa i obowiązki hodowcy
(...)
2. Hodowca ma obowiązek:
(...)
h) poddać szczenięta znakowaniu (tatuowaniu lub czipowaniu). Hodowcy daje się możliwość wyboru znakowania szczeniąt, jednak decyzja musi dotyczyć całego miotu (cały miot tatuowany lub czipowany).
Przeglądowi miotu poddaje się szczenięta już oznakowane.
Numeracja tatuaży musi być zgodna z rejestrem prowadzonym w Oddziale, oddzielnie dla każdej rasy; zasady tatuowania określa oddzielna instrukcja.
Mikroczipy muszą spełniać normy ISO 11784 lub załącznika A do normy ISO 11785. Numery chipów muszą być naniesione na metryki i zarejestrowane w Oddziale ZKwP, a następnie przekazywane do Zarządu Głównego ZKwP do centralnej bazy chipów.
(...)
j) wydawać nabywcom szczenięta po ukończeniu 7 tygodni wraz z metrykami (wzór zał. nr 6) i książeczkami zdrowia, zaś nabywcom zagranicznym dostarczyć rodowód eksportowy.
Szczenięta opuszczające teren kraju po 3 lipca 2011 roku muszą być obowiązkowo zaczipowane.
W regulaminie jest zapis "lub" i że daje się możliwość wyboru.
Z jednej strony tatuowanie powinno odejść do lamusa, często jest źle wykonane i trudno się doczytać numeru już na początku a co dopiero po kilku latach, jest męczące dla szczylków ( zwłaszcza to z igielnicą ) z drugiej strony dojdzie dylemat w kwestii znalezienia/zgubienia psa czy jest z papierami czy bez.
Zastanawiam się także jak to będzie z tą centralną rejestracją tych numerów.
Wg mnie zmiana na korzyść i psów i hodowców, choć koszty nieznacznie wzrosną.
_____________________________ Nie jestem Super Nianią...nie cackam się i jak trzeba to przyp....lę!
Odrywam sie od stada,obok siadam, w owczym pędzie giną owce, a ja schodzę na manowce...
# 3
Ostatnio zmieniony przez Złośnica Wto Mar 01, 2011 12:35, w całości zmieniany 1 raz
Ja tylko i wyłącznie chipy!!! czekałam na te zmiany strasznie niecierpliwie , dla mnie tatuowanie maluchów było okropnym przeżyciem i zadawaniem im bólu (jak dla mnie, to chyba nawet wbrew ustawie, bo mając inną możliwość oznaczenia to było w moim pojęciu okrucieństwo ). Także ja tylko i wyłącznie chipy, Drań nie ma tatuażu i nie stanowiło to nigdzie problemu, Bari ma niewidoczny, więc jakby go nie miał.
Wielkiego dylematu czy pies znaleziony jest z papierami czy be nie powinno być. Czytniki maja weci, urzędy gminy,wszystkie ogrody zoologiczne, schroniska pewnie też. Tyle, że te czytniki są lepsze i gorsze niestety.No i co w końcu z tą centralną rejestracją numerów?
Jak dla mnie to chipy w naszym kraju ( nie wiem jak jest za granicą ) nie do końca spełniają swoją funkcję. Owszem pies jest oznakowany numerem i tyle. Żadnej centralnej, jedynej i wszystkich obowiązującej bazy danych nie ma. Więc co mi po tym, że schron,wet lub SM odczytają numer jak i tak nie są w stanie szybko i bez problemów ustalić właściciela i kontaktu do niego
_____________________________ Nie jestem Super Nianią...nie cackam się i jak trzeba to przyp....lę!
Odrywam sie od stada,obok siadam, w owczym pędzie giną owce, a ja schodzę na manowce...
Myślę, że obowiązek prowadzenia bazy danych psów hodowlanych powinien spocząć na ZKwP((żeby można po chipie dojść do hodowcy). Z czasem pewnie centralna baza i tak powstanie, bo przecież chyba musi.Dla wszystkich psów.
Na Waszym miejscu tak bym sie nie cieszyla:). Bedzie tzw. "wielki bajzel", bo wiekszosc naszych "super hodowcow' nie bedzie mialo czytnika i jak zaczipuje miot, to bedzie mialo problem z odroznieniem, ktory szczeniak jest ktory, beda jazdy.....nie mam na mysli Was i siebie tylko takich "hodowcow" co maja mioty w stodalach, a tych niestety jest wielu....Poza tym nasze spoleczenstwo, te bez psow, przywyklo do rozpoznawania czy pies jest papierowy z wlascicielem czy bez po tatuazu, nie po chipie, wiekszosc nawet na to nie wpadnie. Osobiscie jestem za jednym i drugim- przezorny zawsze ubezpieczony. A temat znam jakby od drugiej strony:)
Dla mnie tatuowanie dość bolesne jest i mało czytelny ten tatuaż, więc niech już ta metoda jednak odejdzie w niebyt.Jeszcze miło by było, gdyby ZKwP narzucił obowiązek oznaczania markerów DNA hodowlanym sukom i psom. To byłoby już pełnią szczęścia moim zdaniem. Koszt nie jest aż taki wysoki, chyba 80zł.I od czasu do czasu wyrywkowe kontrole w losowo wybranych hodowlach w celu ustalenia czy dane dzieci są dziećmi tej pary.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach