mam pytanko kolejne : czy pozwalac szczeniakowi na gryzieni reki?? wiem, ze to dla niego zabawa bo widze ze sie tym bawi... Jednak moje obawy polegaja na tym czy nie przypomni sobie o tym jak bedzie '' wiekszy i silniejszy'' Wole zapytac
_____________________________ ''Nie trzeba być większym żeby wygrać- wygrywali mali''
nie, no nie dawaj. nie każdy lubi się przecież tak bawić a dla psa to będzie bez znaczenia czy to twoja ręka czy gościa - będzie się chciał tak bawić z każdym. A jak będzie już duży i silny i stwierdzisz, że to jednak głupia zabawa to pies nie będzie wiedział dlaczego zawsze mógł cię gryźć a teraz nagle nie może.
On sobie nie tyle przypomni co nawet nie przestanie Cię gryźć. Nie powinno się pozwalać szczeniakowi na coś czego nie będziemy akceptować u dorosłego psa.
"Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci"
Ja do tej pory z tym walczę, a uwierz mi, że podgryzanie 4 miesięcznego bulka z połową stałych zębów do najprzyjemniejszych nie należy, chociaż jak patrzę jak trzaska surowe szyje indycze śmiem twierdzić, że jest bardzo delikatny dla nas Dlatego oduczaj jak najwcześniej bo tydzień to nie potrwa (no chyba że tylko mój taki oporny)
Nie przejmuj się Rolex, to tak jest. Oduczanie przyniesie skutek a im piesek starszy tym wyczucie ma większe. Ja dodawałam często piskliwe "ał" żeby piesek wiedział, że mnie boli i chwycił za mocno.
Baaaaaa , heheheh nawet mi się zdarzyło podgryźć psinę, żeby wiedziała jak to jest.
Dobrze pieska nauczyć wyczucia.
Nasza ma teraz ok. 7 m-cy i gdy np. szarpię z nią coś dla zabawy to ona gryzie naprawdę z całym zaangażowaniem a gdy "poprawiając zacisk" trafi niechcący w moją rękę to od razu puszcza.
"Fe" i "nie wolno" mogę sobie krzyczeć, gadać i reakcja zerowa. Tak jak na początku działało teraz już kompletnie nic. U mnie działa rewelacyjnie tak zwany Time out. Piesek wędruje za bramkę do przedpokoju (uniemożliwiam mu wejście do innych pomieszczeń)na 2 min. i patrzy jak się sami bawimy, bez niego. Za trzecim razem nawet paszczy nie otworzy (jak miał 8 tyg. lądował za bramką na 30 sek.) Od niedawna za gryzienie zaczęłam go łapać za pysk i przytrzymywać (podobno bardzo nieprzyjemne dla psa), też działa. Powodzenia.
Motylomama dzięki za pocieszenie, mam nadzieję, że w końcu załapie
A i oczywiści krzyczenie piskliwym głosem ałłłłaaaaa również działa. Tyle z mojego doświadczenia na bieżąco, ale na pewno bardziej Ci pomogą forumowicze, którzy całkiem oduczyli swoje pociechy podgryzania .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach