Wybieramy sie jak co roku nad jezioro do moich rodziców. Z tym że w tym roku dochodzi nam jako pasażer na gape młoda świnka

Wybieramy się w połowie lipca zatem Loki będzie wtedy miał 4 miesiące. Jest to nasz pierwszy bulik dlatego na niego chuchamy i dmuchamy

Czy jest coś bardzo ważnego bez czego się nie obejdziemy, coś co może się wydarzyć?
Na pewno odkleszczyć trzeba, dużo żarła ze sobą, zabawek, na pewno ciepłe posłanko. Ale np. jak to jest jak pies upoluje jakąś ropuchę? Miałam kiedyś psa innej rasy i wtedy tata mleko dał pamiętam i pomogło. Albo jak osa ugryzie? może jakieś uczulenie od wody dostać? Pytam na zaś bo chcę się dobrze przygotować i mieć wszystko zapięte na ostatni guziczek

może macie jakieś doświadczenie w obozowaniu z psem
Wyjazd w połowie lipca na maksymalnie 2 tygodnie. Spać będziemy pod namiotem, bulik na posłaniu w dużym przedsionku albo z nami w środku, zobaczymy jak będzie chciał
(mam nadzieje że dobre miejsce na ten temat)