Polecenie służbowe ministra: zabić psa
polskieradio.pl
10.12.2011
Pracownicy Służby Celnej nie kryją rozgoryczenia na zarządzenie ministra finansów nakazujące zabicie psów wycofanych ze służby, w sytuacji gdy pies nie znalazł nowego właściciela.
Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Tak stanowi art. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Najnowsze Zarządzenie z dnia 23 listopada w sprawie szkolenia przewodników psów służbowych i psów służbowych w Służbie Celnej oraz utrzymania tych psów nawet nie przewiduje objęcia ochroną i opieką psów, które nie są już wykorzystywane w służbie (z różnych przyczyn), a w razie braku chętnych do przejęcia opieki nad takim psem nakazuje eutanazję nawet zdrowego psa.
Psy od lat pełnią służbę w Służbie Celnej. Nie wyobrażamy sobie zwalczania przemytu narkotyków czy papierosów bez pomocy naszych czworonogów. Swoimi umiejętnościami doprowadzają przemytników do rozpaczy, chronią nasz budżet przed skutkami oszustw, zachwycają na licznych pokazach i konkursach. Są to zwierzęta starannie wyselekcjonowane, wyszkolone, bardzo inteligentne, które rozumieją i czują. Wydawałoby się, że skoro z nawiązką zapracowały na swoje utrzymanie, to Służba Celna zapewni im przynajmniej budę i miskę karmy na zasłużonej emeryturze.
W Służbie Celnej obowiązuje praktyka, że pies spędza czas z przewodnikiem i jest traktowany jak członek rodziny. Pozostaje nim także po ustaniu służby, kiedy to najczęściej przewodnicy przejmują cały ciężar utrzymania psa. Tym większe jest rozgoryczenie z powodu podpisanego właśnie Zarządzenia Ministra Finansów, które reguluje także przypadki wycofania psa z użytkowania oraz tryb postępowania ze zwierzakami.
Pies może zostać wycofany ze służby nawet gdy jest zdrowy, ale np. jest za stary, utraci węch, wzrok, słuch, zajdzie konieczność nowego przeszkolenia. Jeżeli przewodnik nie będzie mógł podjąć opieki, nie znajdzie się inny zainteresowany wykorzystaniem psa, nikt nie zechce go kupić to Dyrektor Izby Celnej MUSI przekazać psa do punktu weterynaryjnego w celu eutanazji. Nie przewiduje się żadnej możliwości powierzenia opieki nad psem ani pokrycia kosztów wyżywienia i leczenia. Zarządzenie ma charakter polecenia służbowego, które dyrektor jest zobowiązany wykonać. Tymczasem to polecenie łamie ustawę o ochronie zwierząt, która reguluje przypadki uśmiercenia zwierząt. Za zabicie psa z naruszeniem tych zasad grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienie wolności do roku.
Decyzja o treści Zarządzenia została podjęta świadomie. W trakcie prac nad treścią nowych regulacji Ministerstwo Finansów było informowane, że propozycje naruszają prawa zwierząt.
Wiesz Jara, słyszałam nie raz i nie dwa, że jakieś schronisko organizuje akcję adoptowania zwierzaków, ale za to nigdy nie słyszałam, że jest organizowana akcja adopcji zwierzaków z Izby celnej.
Te psy pracowały dla państwa nie dostając za to pensji tylko michę i dom, robiły tyle dobrego dla budżetu a co z tego mają? Zabawka przestała służyć więc ją wywalamy. Bajeczka.
Temat schronisk to inna historia, bo wg mnie powinny być usypiane psy chore, nierokujące adopcyjnie i agresywne. A taki psiak szkolony, pewnie fajne zwierze bo mocno wyslekcjonowane jest usypiane z miejsca... to chore.
_____________________________ Nie jestem nerwowa, ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot
To jest trochę tak jak z końmi policyjnymi. Według prawa służą jako wyposażenie. Była kiedyś akcja w TV, że policja takiego konia po służbie powinna uśpić lub oddać na rzeź. Poważnie. I szukają domów dla takich zwierzaków, ale przy takiej ilości zwierząt w PL coraz ciężej o dom dla psa.
Z tego co wyczytałam w tym tekście to podobnie jest z psami, jeśli przewodnik nie może i nie znajdzie się dom to pies ma zostać poddany eutanazji.
Czy ta ustawa już weszła w życie, czy to w ogóle jest ustawa?
to był chłyt matetingowy bo egzekwowania praw nie ma.
Konie służą jako wyposażenie? Ja pierniczę!!! Nie wiedziałam... człowiek taki ciemny siedzi jak tabaka w rogu.
Wg moich wyobrażeń czy to konie policyjne czy psy pełniące służbę dla państwa byłyby cenniejsze w adopcji niż pies niewiadomego pochodzenia ze schroniska (jeśli w ogóle można tu wartościować) w końcu i starannie wyselekcjonowane i wyszkolone. Tak przynajmniej na zdrowy rozum.
Nie znam środowiska, nigdy przed przeczytaniem tego tekstu nie zastanawiałam się co się dzieje z takimi zwierzakami. I chyba niewiedza była lepsza, bo przeraziło mnie to wszystko.
_____________________________ Nie jestem nerwowa, ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot
Znałam kiedyś panią celniczkę z Urzędu Celnego w Poznaniu. Tam się coś zmieniło i zrezygnowali z pracy tych psów. Pani zabrała wszystkie trzy psy do siebie. Miała warunki/chciała/poczuwała się. Więc nie zawsze chyba jest tak źle.Ogólnie to ludzie są dobrzy. Przynajmniej prawdziwi psiarze.
Myślę, ze to co zostało opisane nie będzie wprowadzone w życie, ponieważ koliduje to z prawem. Uśpione może zostać zwierzę, które zakwalifikuje lekarz. Musi być ono chore, brak domu nie jest powodem eutanazji zwierząt.
Druga sprawa adopcja takiego psa po służbie powinna być według mnie 'ekstra'. Tzn potencjalny dom powinien być dobrze sprawdzony, a nowy przewodnik być ... hmmm obeznany, doświadczony? Chodzi mi o to, że psy które są w służbie to nie pierwszy lepszy Szarik - jak się wielu ludziom wydaje. To jest ostra selekcja, długie i żmudne szkolenie psa... i człowieka. Niestety tak dobrze wyszkolony pies przy człowieku, który nie ma o tym pojęcia to problem, który może stać się niebezpieczny.
Psy, które są na służbie (nawet te w ochotniczej jednostce poszukiwawczej) nie są kastrowane, bo podobno po kastracji mają słabszy węch (to nie moja opinia, ale osób pracujących z takimi psami). Schroniska nie mają kasy by kastrować każde zwierzę, zazwyczaj te małe schroniska nie mają kasy, a te duże kastrują pojedyncze sztuki. Zazwyczaj. Psy głównie są rodowodowe, z hodowli zabierane, socjalizowane i szkolone. Oczywiście pomijając ON długowłose, bo według FCI dopiero od tego roku można je "legalnie" hodować - mogą posiadać rodowód. Więc pies po służbie, jeszcze z 'łatką' jest łatwym kąskiem dla psudohodowli, dlatego zbawieniem dla takich psów jest normalny, świadomy dom.
Kolejna sprawa, nie wiem jak to wygląda w Polsce - zamieszkanie psa. Czy pies, który jest na służbie mieszka ze swoim przewodnikiem, czy mają one swoją psiarnie, gdzie po pracy są "odstawiane". Czy to zależy od jednostki, przewodnika ?
Już ponad 3 tysiące osób podpisało za pośrednictwem internetu petycję, w której żądają od premiera wycofania zarządzenia ministra finansów, sankcjonującego zabijanie psów-celników. O wyjaśnienie w tej sprawie poprosił szefa Służby Celnej rzecznik rządu Paweł Graś, o czym poinformował na Twitterze.
Zgodnie z zarządzeniem z 23 listopada eutanazja zdrowych psów jest sankcjonowana. Nad czworonogami, które zakończyły pracę nie przewiduje się żadnej opieki. Sprawa dotyczy specjalnie wyszkolonych psów, które pomagają celnikom znajdować narkotyki i papierosy z przemytu. Jest ich w służbie celnej ponad sto.
Teraz życie zwierząt, które przejdą na emeryturę, będzie zagrożone. Nie chodzi tylko o stare zwierzęta. Zdarza się, że nawet młode psy wyszkolone do wykrywania np. niedozwolonych substancji muszą zakończyć pracę, bo tracą węch - twierdzą celnicy.
Powstała petycja do prezesa rady ministrów, której sygnatariusze żądają wycofania krzywdzącego zwierzęta zarządzenia. "Jest ono ewidentnie sprzeczne z elementarnymi zasadami etyki, ale także łamie Art. 33.1 Ustawy o ochronie zwierząt, która reguluje przypadki uśmiercenia zwierząt" – piszą do Donalda Tuska.
Tło sprawy
"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę" tak stanowi art. 1 ustawy o ochronie praw zwierząt. Najnowsze Zarządzenie ministra finansów z dnia 23 listopada w sprawie szkolenia przewodników psów służbowych i psów służbowych w Służbie Celnej oraz utrzymania tych psów nawet nie przewiduje objęcia ochroną i opieką psów, które nie są już wykorzystywane w służbie (z różnych przyczyn), a w razie braku chętnych do przejęcia opieki nad takim psem nakazuje eutanazję nawet zdrowego psa.
Psy od lat pełnią służbę w Służbie Celnej. Jak podkreślają jej pracownicy obecnie trudno wyobrazić sobie zwalczania przemytu narkotyków czy papierosów bez ich pomocy. Swoimi umiejętnościami doprowadzają przemytników do rozpaczy, chronią budżet przed skutkami oszustw, zachwycają na licznych pokazach. To psy - jak przypominają celnicy - starannie wyselekcjonowane, wyszkolone, bardzo inteligentne, które zapracowały na swoje utrzymanie także na emeryturze.
Jak podaje portal celnicy.pl "pies może zostać wycofany ze służby nawet gdy jest zdrowy, ale np. jest za stary, utraci węch, wzrok, słuch, zajdzie konieczność nowego przeszkolenia. Jeżeli przewodnik nie będzie mógł podjąć opieki, nie znajdzie się inny zainteresowany wykorzystaniem psa, nikt nie zechce go kupić to Dyrektor Izby Celnej MUSI przekazać psa do punktu weterynaryjnego w celu eutanazji. Nie przewiduje się żadnej możliwości powierzenia opieki nad psem ani pokrycia kosztów wyżywienia i leczenia. Zarządzenie ma charakter polecenia służbowego, które dyrektor jest zobowiązany wykonać".
Jak powiedziała w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Sylwia Stelmachowska z Ministerstwa Finansów "pojęcie eutanazja oznacza wyłącznie uśmiercenie istoty nieuleczalnie chorej i cierpiącej". – Decyzja o uśpieniu psa podejmowana jest na podstawie orzeczenia lekarza weterynarii, którego wiąże ustawa o ochronie zwierząt – czytamy w gazecie.
niech celników, policjantów i wojskowych po zakończeniu służby też się usypia.
przecież są już niepotrzebni, ba, powiem więcej po latach stresującej pracy są niebezpieczni dla reszty społeczeństwa.
_____________________________ bullterier jest dowodem na to że bóg nie istnieje:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach