Najstarszy pies mieszka w Poznaniu - 27-letni Miniuś
Cytat:
Takiej imprezy urodzinowej w Poznaniu dawno nie było. Zjechały się telewizje i fotoreporterzy żądni pikantnych ujęć. Jednak jubilat był nad wyraz spokojny - nie pił, tylko skosztował odrobinę tortu i nawet szczekać mu się jakoś specjalnie nie chciało.
Miniusiowi w imprezie towarzyszył Furtuś i dwie młode, bezimienne póki co, damy. Zjedli razem tort przyozdobiony marchewką, groszkiem i kukurydzą (w środku już absolutnie niepodobny do wegetariańskich przysmaków, bo wypełniony mięsem). Pokręcili się trochę między kanapą a krzesłami, nie przejmując się celującymi w nich obiektywami i błyskami fleszy.
Merdające ogony wskazywały jednak na to, że imprezowicze bawili się świetnie - w końcu nie każdego dnia kończy się 25 lat. Zwłaszcza, jeśli jest się psem.
Czy w sobotę Miniuś obchodził rzeczywiście swoje 25. urodziny, tak naprawdę nie wiadomo. Możliwe bowiem, że skończył tego dnia aż 27 lat. Nie wiemy tego jednak ze stuprocentową pewnością nie dlatego, że Miniuś, jak to się czasem zdarza kobietom, nie chciał się przyznać do swojego wieku. Po prostu ten kundelek ze szlachetnymi genami charta wiódł tak barwne życie, że niełatwo to ustalić.
Zaczynał nie najlepiej, bo w schronisku. Kiedy miał jakieś dwa lata, odebrała go stamtąd jedna z mieszkanek Wildy. Towarzyszył jej wiernie do końca jej dni. Miniusia przy ciele starszej kobiety znaleźli sąsiedzi. Pies był wychudzony i wycieńczony. To dzięki nim wiadomo, ile Miniuś może mieć lat. Kiedy trafił na Wildę, mieszkające tam dzieci były kilkulatkami, dziś dobiegają trzydziestki. Bez opiekunki, dachu nad głową, podupadły na zdrowiu dostał się pod opiekę Fundacji Zwierzęta i My. A od ponad roku zajmuje się nim pani Bogumiła Biskupska.
Po siedmiu miesiącach leczenia, dziś Miniuś wiedzie już zasłużenie, zupełnie spokojne życie: - Najbardziej lubi spać na kanapie - mówi jego opiekunka, pani Bogumiła. Jednak niestraszne są mu wciąż spacery - codziennie schodzi z trzeciego piętra, by zaczerpnąć świeżego powietrza, a potem dziarsko wdrapuje się na górę.
- Z punktu widzenia biologii, to niemal cud - mówi o świetnej formie jubilata Ewa Zgrabczyńska, zoolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. - Najstarszy pies na świecie miał 21 lat. Miniuś z pewnością ma więcej, dlatego chcemy go zgłosić do Księgi Rekordów Guinnessa. Choć bardziej czuje niż widzi, to poza tym ma znakomite zdrowie i kondycję. A gdyby przeliczyć jego wiek na ludzkie lata, to jest również seniorem rekordzistą. To tak jakby człowiek żył ponad 150 lat - ocenia.
Urodziny "prawie-charta" stały się jednak okazją nie tylko do radosnego świętowania, ale również do rozmowy na poważne tematy. Fundacja Zwierzęta i My, która obchodzi właśnie 20-lecie istnienia, chce bowiem poprawić los również innych psów-seniorów w Poznaniu. Zgrabczyńska: - Kiepsko jest u nas z adopcją szczeniaków, a co dopiero takich wiekowych psów, jak Miniuś. Dlatego chcielibyśmy stworzyć w mieście Dom Psa Seniora, do którego mogłyby trafiać np. zwierzęta, których właściciele nie żyją. One przecież potrzebują szczególnej opieki i zainteresowania. Będziemy starać się znaleźć odpowiedni lokal i środki, by wprowadzić ten pomysł w życie jak najszybciej - zapowiada.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach