Pewnie piszę nie tu gdzie powinnam, ale na dział "Żalimy się na świat" to mi też nie pasuje...
Sprawa dotyczy metryki mojego psa.
Zaliczkę wpłaciłam 7 czerwca
Psiaka odebrałam 26 czerwca (podpisując umowę)
Resztę kwoty wpłaciłam 1 lipca.
Z umowy winika, że w ciągu 7 dni roboczych po zaksięgowniu należności za psa na koncie hodowcy zobowiązuję się on do przesłania metryki.
I tu się zaczyna cały cyrk.
Pierwsza metryka (oryginał) wysyłana listem poleconym zaginęła na poczcie.
O duplikat nie mogłam się doprosić ( podobno moje maile nie dochodziły)
Kiedy w końcu udało mi się skontaktować z hodowcą, obiecano mi duplikat metryki...
O posiadaniu (już) duplikatu w rękach hodowcy, chęci wysłania i prośbie potwierdzenia adresu zostałam poinformowana 5 października.
Czekałam cierpliwie do wczoraj...Nie wytrzymałam i udałam się z psem, umowa kupna-sprzedaży i kwitami dokumentującymi zapłatę za psa do swojego oddziału ZKwP.
Po ochach i echach nad psem, wyłożeniu im całej sprawy i przedstawieniu dokumentów mój oddział ZKwP zadzwonił do oddziału w którego rejonie jest hodowla. Treści rozmowy nie słyszałam, ale siedziałam w przekonaniu, że duplikat metryki odebrano i idzie do mnie pocztą...
Nawet nie wiecie jaka byłam wkur**** gdy powiedzieli mi, że oryginały metryk juz dawno odebrane, a potrzebę wyrobienia duplikatu nikt nie zgłaszał!!!
W głowie mi się nie mieści ta cała sytuacja. Najpierw proszenie się o duplikat, a potem kłamliwe maile o posiadaniu duplikatu metryki i chęci jej wysłania.
Mam nadzieję, że za takie zachownie hodowca poniesie jakieś konsekwencje - że tego typu sytuacje reguluje w jakiś sposób związkowe prawo.
Jeszcze nie jestem członkiem ZK.
Czekałam na metrykę żeby się iść zapisać i od razu poprośić o wyrobienie rodowodu.
Mimo, że z psem na wystawy jeździć nie zamierzam, ale chcę aby mały miał ten papier.
Ciesze się, że w ogóle chcą mi pomóc mimo tego że, nie jestem członkiem związku.
a czemu nie otrzymalas metryki w momencie odbioru psa? u nas to wyglada tak ze metryka jest wydana od razu . nie czekamy na nia. Moze w Lesznie jest troszke inaczej ale i tak mnie to dziwi
Napewno wszystko sie wyjasni - zobaczysz
Asia, ja nie otrzymałam metryki od razu bo to było zabezpiecznie dla hodowcy - psa odebrałam wcześniej niż uregulaowałam resztę należności. Jest to zaznaczone w umowie, że w momencie odbioru psa otrzymuję książeczkę zdrowia, a metrykę otyrzymam w ciągu 7 dni od zaksięgowania reszy pieniędzy za psa.
Oryginal metryki miałam w rękach, oglądałam ją, ale została u hodowcy
A do ZKwP ja jako członek nie byłam zapisana. Postaram się zapisać w przyszłym tygodniu.
Ja myślałam, że aby zapisać się do Związku trzeba mieć metrykę..no ale ja to się nie znam Mam nadzieję, że hodowca dośle Ci tą metrykę , bo to co on w tym momencie robi to są jaja normalnie!
fajnie wrócić z wyjazdu i dowiedzieć się, że jest się okrzyczanym złodziejem i oszustem i to na na forum, na które nie ma się dostępu...
metryka została do p. Dorawy wysłana listem poleconym - pierwszy list niestety nie dotarł a poczta ma 45 dni na rozpatrzenie reklamacji...
w międzyczasie p. Dorawa wysyłała (jak twierdzi a ja nie mam podstaw, żeby jej nie wierzyć) maile, które do mnie nie docierały... rozumiem, że jej się na słowo wierzy, że wysyłała a mi się na słowo nie wierzy, że nie docierały...
poza mailami mam telefon - a nawet dwa - byłyśmy obydwie zarejestrowane na sauronowym forum, było kilka sposobów, aby poinformować mnie o tym, że metryka ostatecznie nie dotarła...
w końcu na sauronowym dostałam priwa na którego odpisałam informując jednocześnie, że maile przestały przychodzić a skoro nikt się ze mną nie kontaktował, to pojęcia o tym, że metryka ostatecznie nie dotarła nie miałam... zobowiązałam się do wystąpienia o duplikat i poinformowałam, że w związku z faktem, że niebawem wyprowadzam się do Anglii jestem dość ograniczona czasowo z bieganiem po związkach i pocztach...
anyway...
metryka (oryginał który wrócił jako odesłany do nadawcy podczas kiedy byłam w Anglii) została do p. Dorawy wysłana ponownie listem poleconym numer 193650203 przez moją mamę - moja mama starej szkoły trzyma wszystkie papierki więc jak p. Dorawa ma taką potrzebę to mogę jej wysłać skan potwierdzenia nadania... jak nie dotrze to proszę uprzejmie o telefon - a nie wysyłanie mi maili albo priwów na tym forum... nie zamierzam na tym forum pozostać, więc nie będę tu nic odbierać...
sugeruję skierowanie sprawy do sądu koleżeńskiego, cywilnego albo nawet do Strasburga... bo przecież na 100% chciałam p. Dorawę z metryki jej psa okraść... oczywiście bez słowa skargi poniosę konsekwencje beznadziejnego działania poczty...
pozdrawiam wszystkich sensantów węszących spisek mający na celu pozbawienie mojego własnego szczeniaka praw do rodowodu
AKM.
ps. próbowałam się z p. Dorawą skontaktować telefonicznie na numer który podała w umowie ale niestety abonent był chwilowo nieosiągalny...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach